Kwiecień
rozpoczynam od książki, którą pochłonęłam w 3 wieczory, a przy
dwójce Maluchów to nie lada wyczyn. Zupełnie nie byłam do niej
przekonana, jednak zaskoczyła mnie pod każdym względem.
Niech
nie zwiedzie Was tytuł i okładka - „Kwiaciarka” Ksawerego de
Montepina to mroczna historia okrutnej zbrodni z romansem i wielką
tajemnicą w tle. Ten francuski pisarz odkrył przede mną czasy, w
których tworzył.
