Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uroda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 marca 2018

poniedziałek, 8 stycznia 2018

#swiezosclpm - kolejna owocowo pachnąca kampania LPM

Przed świętami dostałam miły prezent od Le Petit Marseille i po raz drugi miałam okazję uczestniczyć w programie ambasadorskim tej marki. Tym razem w paczce znalazły się dwa zestawy kosmetyków – żel pod prysznic i dezodorant o świeżym zapachu białych brzoskwiń i kwiatów pomarańczy.

środa, 29 listopada 2017

Listopadowe pudełko beGlossy - Daily Routine

Czas na moje listopadowe pudełko beGlossy. W Daily Routine znajdziemy 6 kosmetyków - 4 pełnowymiarowe produkty do codziennej pielęgnacji i 2 próbki. Jest to ostatnie pudełko z mojej 3 miesięcznej subskrypcji, jesteście ciekawi czy zamówię kolejne? Zapraszam do oglądania zawartości.



wtorek, 21 listopada 2017

#truskawkowylpm - moja pierwsza kampania z Le Petit Marseillais

Jakiś czas temu, zachęcona możliwością testowania kosmetyków Le Petit Marseillais, zarejestrowałam się na stronie ambasadorka LPM. Przede mną moja pierwsza kampania #truskawkowylpm


niedziela, 12 listopada 2017

Lakier monohybrydowy Peggy Sage i mini lampa Ronney

Kiedy sama maluję sobie paznokcie używam wyłącznie zwykłych lakierów. Hybrydy zawsze wydawały mi się czymś bardzo skomplikowanym i robiłam je wyłącznie u kosmetyczki. Jednak, kiedy hurtownia kosmetyczna DML zaproponowała mi  przetestowanie zestawu – lampa UV firmy Ronney i lakier monohybrydowy Peggy Sage nie wahałam się ani chwili. Jesteście ciekawi jak ten duet sprawdził się na moich paznokciach?



poniedziałek, 20 marca 2017

#WIOSNAzZALANDO #ZALANDOSTYLE – testowanie zakupów internetowych z trnd i zalando

Właśnie rusza nowa kampania Trdn – projektZaladno. Tym razem ambasadorem został mój mąż, ale negocjacje dla kogo coś zamówimy trwają! 


W zestawie ambasadora znalazł się list powitalny, przewodnik projektu, książeczka do badania opinii, kupon o wartości 100 zł na zakupy w zaladno.pl, 5 kuponów z 20% zniżką na zakupy w zalando.pl dla naszych znajomych (możliwość skorzystania przy zakupach za min. 200 zł) oraz duża materiałowa torba na zakupy. 



 
Nigdy wcześniej nie spotkałam się z możliwością testowania sklepu internetowego ale akcja bardzo mi się podoba! Kto z Was testuje razem z nami?
MT

środa, 1 marca 2017

Wielofunkcyjny zestaw do strzyżenia Braun MGK3040 – czyli męskie testowanie z Piotrem Baryckim ze Spider's Web

Dziś czas na relację z męskiego testowania, w którym bierze udział mój mąż. Na początku tego roku mąż zakwalifikował się do projektu testowania golarki Braun MGK3040 organizowanego przez blogerów ze Spider's web – po testach powstanie recenzja z punktu widzenia pięciu mężczyzn. Sama jestem ciekawa wyników.
Zgodnie z opisem producent golarka nadaje się zarówno do strzyżenia włosów, stylizacji długiej brody, jak i zwykłego golenia. Za pomocą grzebieni i nasadek znajdujących się w zestawie można uzyskać do 13 różnych ustawień długości, co 2 mm.
W skład zestawu wchodzą: maszynka, 4 nasadki (grzebienie), trymer, jednorazowa maszynka Gillette Body, ładowarka, pędzelek do czyszczenia i instrukcja obsługi (brak w języku polskim). Cena zestawu to ok 240 zł.



Mój mąż jest ogólnie zadowolony - maszynka jest lekka, dobrze leży w dłoni (ergonomicznie wygięty korpus ułatwia jej trzymanie), cicha, wykonana z dobrego plastiku i dobrze spasowana (łatwo wymienia się końcówki). Minusem jest brak trymera do nosa i uszu (jest on w droższym modelu) i brak końcówki do golenia na gładko, którą posiada większość tańszych maszynek. 


Podsumowując maszynka dość precyzyjna, jednak bardziej przypadnie do gustu posiadaczom długich bród, które wymagają stylizacji, niż mężczyznom, którzy potrzebują maszynki do codziennego golenia. W ocenie mojego męża jest ona mniej wszechstronna, niż sugeruje producent.
Ogólna ocena to 4 / 5.



Podsumowanie:
jakość wykonania 4,5 / 5
różnorodność zastosowania 4 / 5
czas pracy 4 / 5
dokładność golenia 3 / 5 (ze względu braku końcówki do golenia na gładko)
głośność 4,5 / 5
wygoda 4,5 / 5
cena 3,5 / 5 (z uwagi na mniejszą wszechstronność niż sugeruje producent)



Obecnie na stronie everydayme, dla zarejestrowanych użytkowników, jest organizowany konkurs, w którym można wygrać produkty Braun - golarki i depilatory - aby wziąć udział wystarczy wypełnić krótki test, zgłoszenia są przyjmowane do 14 marca. Powodzenia!
MT

sobota, 11 lutego 2017

"Krem kompres" Comfort + marki Bielenda

Na początku tego roku zakwalifikowałam się do testów kremu nawilżającego do rąk polskiej firmy Bielenda. Podczas ankiety kwalifikacyjnej (zamieszczonej na facebookowym profilu firmy) wybrałam do przetestowanie „Krem kompres” z serii Comfort +. Cena kremu to ok 5 - 6 zł za 75ml opakowanie. 


W składzie kremu znajdziemy min. glicerynę, lanolinę, phantenol (czyli witaminę B) oraz mocznik (stężenie10%). Mocznik w takim stężeniu działa nawilżająco i zmiękczająco na skórę, zwiększa jej przepuszczalność, ułatwiając wnikanie w głąb skóry substancji aktywnych. Więcej o właściwościach mocznika możecie poczytać tutaj


Pierwsze na co zwróciłam uwagę to dość lejąca konsystencja kremu, przez co obawiałam się, że krem będzie się długo wchłaniał i pozostawi lepką warstwę na skórze – ku mojemu zaskoczeniu wchłonął się dość szybko i błyskawicznie zmiękczył skórę dłoni. Krem faktycznie działa jak opatrunek na dłonie i długo czuć jego działanie (nawet po umyciu rąk). Krem ma delikatny zapach, który nie każdemu przypadnie do gustu (myślę tu głównie o mężczyznach).
Minusem jest dla mnie wielkość opakowanie – 75ml, przez co dozowanie kremu jest utrudnione – mi za każdym razem wylatuję trochę więcej niż potrzebuję, przez co zużyję go równie szybko jak mniejszą tubkę innego kremu. 



Podsumowanie:
Wydajność – 3,5 /5
Konsystencja – 3,5 / 5
Skuteczność – 4,5 / 5
Zapach – 3,5 / 5
Nawilżenie – 4,5 / 5
Skład – 4 / 5
Cena – 5 / 5
Moja ocena to mocne 4 / 5.



Wśród serii kremów Comfort + marki Bielenda znajdziecie także kremy dla przesuszonych i ekstremalnie zniszczonych dłoni i takie same warianty kremów do stóp. Szczegóły tutaj.

MT

czwartek, 9 lutego 2017

sukienka do karmienia Milk&Love

Rynek odzieży dla karmiących w Polsce jest dość ubogi, a ceny stanowczo zniechęcają do kupowania. Poza allegro i wyprzedażami w sieciówkach, które mają taki asortyment ciężko jest znaleźć dobre jakościowo sukienki w cenie poniżej 150 zł. Z uwagi na ceny większość moich karmiących koleżanek rezygnuje z dedykowanych ubrań i woli używa zwykłych bluzek lub sukienek w których „da się” karmić.
Byłam podobnie nastawiona, jednak gdy okres karmienia piersią się wydłużał postanowiłam zainwestować w coś dla własnej wygody i kupiłam prawdziwą sukienkę do karmienia. Wybór padł na tunikę do karmienia Milky Way firmy Milk&Love z rękawem 7/8. za 129 zł.

Sukienka była prezentem gwiazdkowym od samej siebie i wciąż intensywnie ją testuję. Kupiłam ją głównie jako bardziej elegancki strój na chrzciny, wesela i inne przyjęcia okolicznościowe. Jednak okazała się na tyle wygodna i uniwersalna, że od czasu do czasu lubię się w nią ubrać bez specjalnej okazji.
Najważniejszą cechą tego typu ubrań są suwaki umożliwiające wygodne karmienie. W przypadku sukienki Milky Way są one dobrze wpasowane i prawie niewidoczne, tak że z pewnością można w niej chodzić również po zakończeniu karmienia piersią.
Zgodnie z informacją producenta sukienka powinna się sprawdzić także w okresie ciąży – tu mam jednak wątpliwości, mi raczej jeden rozmiar nie posłużyłby przez całe 9 miesięcy bo pod koniec byłam po prostu ogromna.


Co do wyglądu sukienki to spodobały mi się już zdjęcia zamieszczone na stronie firmy Milk&Love, dodatkowo umieszczone tam filmiki pozwalają jeszcze lepiej zapoznać się z produktem. Na żywo sukienka wygląda jeszcze lepiej i jestem nią szczerze zachwycona, szczególnie z uwagi na dobrze dopasowany krój, który jednocześnie maskuje drobne niedoskonałości pozostałe po ciąży.
Warto dokładnie sprawdzić rozmiarówkę podaną na stronie – mi z wymiarów wyszedł rozmiar większa niż noszę na co dzień i leży idealnie. Jedyne co nie do końca do mnie przemawia to długość rękawa. Zdecydowanie wolałabym pełny, długi rękaw lub rękaw 3/4 zamiast oferowanego 7/8, dlatego ja noszę lekko podwinięty. 


Sukienka jest uszyta z dzianiny bardzo dobrej jakości – po wielu praniach jest nadal w stanie idealnym, nie odkształca się, nie wyciąga, nie mechaci i co najważniejsze nie wymaga prasowania! Suwaki są dość długie i wszyte pod lekkim kątem przez co trudno jest je rozpiąć i zapiąć jedną ręką, ja pomagam sobie zębami. Jednak nawet jeśli nie zapniesz suwaka do końca nie świecisz piersią. Zaliczyłam w tej sukience nie jedno ekstremalne karmienie, w miejscach publicznych, bez dodatkowej pary rąk do pomocy i uwierzcie mi, zawsze było dyskretnie, a ja nie czułam się zakłopotana. 





Dodatkiem do sukienki było również firmowe opakowanie i odręczna wiadomość od właścicielki sklepu. Niby drobiazg ale dla mnie bardzo pozytywny.


Podsumowując sukienka Milky Way to uniwersalny, dobrze uszyty produkt, który umożliwia karmienie w każdych warunkach. Szczerze polecam, uważam, że jest warta swojej ceny i o wiele wygodniejsza do karmienia niż „zwykłe” sukienki. Jak dla mnie bardzo mocne 4,5 na 5.

krój – 4 / 5 (ze względu na rękaw)
materiał 5 / 5
uniwersalność 5 / 5
elegancja 4,5 / 5
karmienie – 4,5 / 5
cena 4,5 / 5

Na stronie internetowej Milk&Love znajdziecie dwie serie tunik/sukienek:
  • elegancką „Milky Way” w 6 wariantach kolorystycznych z rękawem o długości 7/8 lub krótkim
  • codzienną „Fast Food” w 3 wariantach kolorystycznych z rękawem o długości 7/8 .
Po zarejestrowaniu się, przed zakupem otrzymacie 10% rabatu na pierwsze zakupy. Akurat wystarczy na pokrycie kosztów przesyłki.

Pewnie niedługo skuszę się na zakup kolejnej sukienki, tym razem z serii Fast Food i na pewno zdam relację z „testowania”.
MT