Wrzesień to fajny miesiąc, kończą się wakacje - dzieci wracają do przedszkola, a mamy mają czas na … czytanie. Co prawda nadal czytam głównie po nocach, ale czytam.
We wrześniu udało mi się co prawda przeczytać tylko dwie "dorosłe" książki, ale zawsze to o dwie więcej na moim czytelniczym koncie. Jaki wynik przyniesie październik - zobaczymy!
Dzisiaj recenzja pierwszej z nich - "W potrzasku" Kerrego Wilkinsona





